Menu główne
Bramy do światów
Blog Wolfstein'a
Zło
Wpisany przez Wolf   
Sobota, 05 Listopad 2011 18:51
Witam Cię!
 
Dzisiaj, chcę Ci opowiedzieć o ciemnej stronie mocy.
Opowiedzieć, nie nauczyć.
 
Spotkałem ostatnio bardzo ciekawą pozycję czytelniczą pod tytułem: "Mysticearth". Co w wolnym przekładzie znaczy tyle co: "Mistyczna Ziemia".
 
Jest to pozycja, stworzona przez nieznaną osobę. Opowiada ona o czarnej magii, o demonach, istotach, ale też o aniołach i innych istotach światła etc.
Jest to istny podręcznik, dla osób które chcą nauczyć się krzywdzić innych. Ale wraz z chęcią praktycznego zastosowania wiedzy, przekazanej w tej książce. Spływa na człowieka, swoistego rodzaju klątwa.
Klątwa zniewolenia, bardzo potężna. Wręcz nie możliwa do zneutralizowania.
Niewidoczna, niewypowiadalna, niesłyszalna klątwa, przekleństwo.
 
Wpisując w Google, można znaleźć pełno stron, związanych z mysticearth, to swojego rodzaju moda.
Na czarną magię, aczkolwiek nikt nie jest w pełni świadomy jak potężna może być tam moc, i nie chodzi mi o pozytywne znaczenie słowa "potężna". Większość z tych stron, nawiązuje do mitologii i mitów z całego świata.
Nie przez przypadek, bo "Mystic Earth" to również historia. A ten związek frazeologiczny pasuje idealnie do mitów.
 
Lecz na każdej z tych stron, można znaleźć również. Klątwy, uroki, zaklęcia. W sumie nie pomylisz się bardzo jeżeli uznasz Mysticearth za swoisty Grimoire. (czyt. grimuar).
 
Muszę przyznać, że i mnie cała sprawa z Mysticearth, zafascynowała. Zacząłem kopać, węszyć itd.
Udało mi się znaleźć kilkanaście osób, które korzystały z wiedzy tam zamieszczonej. Prawie wszyscy byli dumnie z tego, chwalili się i uważali za lepszych od innych. Piszę "prawie" bo spotkałem również osobę, która pokazała Mi inne światło na tą książkę, historie którą przeżył i pozwolił mi tutaj zamieścić oto ona:
 
"Miałem zaledwie 20 lat, kiedy natknąłem się w internecie na tą książkę. Była dla mnie istnym kamieniem filozoficznym, sądziłem że dzięki niej będę potężny, silny, że będę bogiem. Nie widziałem, wtedy wielkiego cienia, który okrywał tego małego e-book'a pobranego przeze mnie z internetu. Fascynowałem się wszystkim co związanym z magią, szczególnie tym złym jej aspektem od 13 roku życia. Zacząłem zupełnie przez przypadek, moi koledzy zaczęli opowiadać. O tym jak fajnie by było rzucić na kogoś urok, i sprawić na przykład że fajna dziewczyna, będzie się za nami uganiać. I tak zacząłem szukać, czytać, uczyć się. Co raz więcej i więcej, ale ciągle było Mi za mało. I tak upłynęło 7 lat mojego życia, i tuż przed tym jak natknąłem się na mysticearth myślałem, że umiem jeszcze mnie niż na początku.
Ale wracając do tematu, zacząłem zgłębiać wiedzę zawartą w niej, z olbrzymią pasją, zdarzało Mi się że przesiedziałem 48h, w jednym pokoju. Bez picia, jedzenia, tylko ćwiczyłem. Rozwijałem się, odprawiałem rytuały, przyzywałem duchy. I już po miesiącu nauki, stwierdziłem że umiem dużo więcej niż wcześniej. Potrafiłem sprawić, że ktoś cierpiał, płakał. A mnie to po prostu cieszyło.
I tak to się ciągnęło przez kilkanaście lat, przez ten czas, co dziennie poszerzałem swoją wiedzę na ten temat. Olałem studia, były niczym w porównaniu z tym co mogłem osiągnąć, olałem znajomych i przyjaciół. Po co Mi oni? Skoro mogę mieć wszystko. Nie potrzebuje ich, są żałosnymi śmieciami. Tak właśnie wtedy myślałem. Ale pewnego razu, coś we mnie pękło. Zrozumiałem jak wiele zła wyrządziłem, i wiedziałem, że już więcej nie mogę krzywdzić innych. Do tej pory nie wiem jak to się stało, że to wszystko wyszło na wierzch. Zrozumiałem w jak wielkiej iluzji żyłem, przez kilka lat myślałem, że to ja jestem panem księgi, ale to ja grałem tak jak ona chciała. Tego samego dnia, wszystko co zrobiłem odbiło się przeciwko mnie, jakby księga chciała sprawić żebym znów zaczął z niej korzystać. Stawiała mnie w skrajnych sytuacjach, próbując przełamać to co chwile wcześniej sobie postanowiłem. Ale w tym momencie jestem dumny, z tego że nie dałem się przełamać. Sześć miesięcy trwało moje użeranie się z tym wszystkim, aż w końcu wszystko ucichło. Mimo to ciągle czuję, że cień który kiedyś nieświadomie zaprosiłem do swojego ciała, dalej gdzieś tam jest, boje się że w końcu ten cień znów zaatakuje, gdy tylko dostrzeże moją słabość, ciężką chwilę. A ja znowu powrócę na ścieżkę zła. Dlatego radzę wam uważać, ta książka chociaż wydaje się być bezpieczna wcale nią nie jest, nie pozwalajcie ulec jej zwodniczemu wpływowi, bo w końcu pochłonie was, i nikt nie będzie w stanie was ocalić."
 
 
 
W tym momencie mam mieszane uczucia co do tej księgi, na pewno jest fascynująca. Ale również niebezpieczna.
 
Oto jej inwokacja:
 
My duchy panujące: królowie, cesarzowie, książęta, hrabiowie, markizowie, baronowie, generałowie,
kapitanowie, ministrowie, wraz ze swymi poddanymi zaświadczamy, podpisujemy, zobowiązujemy się,
przysięgamy na wysokie i święte
imiona Boga, na zaklęcia i egzorcyzmy, zawarte w tej księdze, że służyć będziemy tym, którzy posługują się
tą księgą, we wszystkich ich potrzebach bez wyjątku, według naszej zamożności, którą otrzymaliśmy od
Boga.
Po pierwsze, podejmujemy się sami i w imieniu naszych poddanych wypełniać to, czego zapragnie ten,
który nas zawezwie w tajemnicy przed innymi śmiertelnikami; zobowiązujemy się przynosić mu wszystko,
czego zapragnie, bez oszukaństwa i fałszu; przy tym nie zażądamy żadnej nagrody za nasze trudy.
Item. Zobowiązujemy się zjawić przed tymi, którzy zawezwą nas przez imiona zawarte W tej księdze, w
pięknej postaci, nie czyniąc nikomu krzywdy żadnej, bez hałasu, szumu, gromu i błyskawic tak, że nikt nie
zauważy naszego przybycia z wyjątkiem wywołującego nas; ten zaś nie poniesie wskutek naszego
przybycia żadnego szwanku ani na ciele, ani na umyśle. Zobowiązujemy się odpowiedzieć na wszelkie
zapytania jego bez dwuznaczności, wyraźnie i prawdziwie; odpowiemy dobrym polskim językiem, po czym
znikniemy spokojnie i cicho, gdy nam rozkażą odejść.
Item. Wykonania wymienionych warunków podejmujemy się pod karą, w razie niespełnienia takowych,
powiększenia stokrotnie naszych mąk i pozbawienia naszych szarż, honorów i dostojeństw; w dowód
czego przyłożyliśmy nasze pieczęcie, sygnety i podpisy w księdze niniejszej wraz z zobowiązaniem
natychmiastowego wykonania wszystkiego, co właściciel księgi rozkaże. 
 
 
Czas.
Wpisany przez Wolf   
Czwartek, 03 Listopad 2011 20:52

Witaj!

 

 

Ech... bywa tak, że często. Charakter, usposobienie, podejście do świata zmieniają się diametralnie.                 Często osoby, które ulegają takiej przemianie, nawet nie zdają Sobie z tego sprawy. Krzywdząc każdego dokoła, co najgorsze odtrącając każdego. Używając jako broni ciętych słów, które ranią. A oni? Oni odczuwają radość.   Bolesne to jest, szczególnie kiedy takim zmianą ulegają nasi bliscy... rodzina, przyjaciele, znajomi. Chociaż często nie zdajemy sobie sprawy, że  sami jesteśmy często winni takim przemianom. Jeżeli dla kogoś byliśmy jedną z najbliższych osób. A z czasem, zatracamy kontakt z taką osobą przez problemy, ciężkie sytuacje, czy też tysiące innych rzeczy.

 

Chociaż rany są bolesne, musimy je zwalczyć. Z czasem się zagoją, tak jak i temperament takiej osoby. Ale mimo że w tym momencie ma ciężki charakter, nie możemy jej zostawić. Będąc przy niej może uda nam się załagodzić to wszystko.

 

 

To tyle na ten temat.

 

A tak poza tym... to 8 DNI! 

Tik-Tak

Tik-Tak

Tik-Tak

 Czas ucieka...

 

 

 
Ostrzeżenie.
Wpisany przez Wolf   
Wtorek, 01 Listopad 2011 01:19
Witaj Przyjacielu!
 
Piszę do Ciebie tą wiadomość, pewnie ostatnią na długi czas.
Ale muszę cię ostrzec, w niedługim czasie bardzo wiele się wydarzy tutaj na ziemi.
Ale pamiętaj o tym, że cokolwiek się stanie, musisz być silny, i musisz przede wszystkim wierzyć.
Czasy które nadchodzą, niektórzy nazwaliby ostatecznymi.
 
Zostaje nam 11 dni, do początku końca.
Ale Ty musisz być silny i czujny.
Cokolwiek by się nie działo. Walcz do ostatniej kropli krwi.
Jesteś wojownikiem! Nie zapominaj o Tym!
Wiele złego cię w życiu spotkało, na pewno sam myślałeś nie raz, że jesteś zły.
Ale wiedz, że tak nie jest. Musisz walczyć, szczególnie z tymi którzy chcą Ci wmówić, że jesteś słaby i beznadziejny. Bo to oni, przez swoją zarozumiałość stają się łatwym celem, dla tych którzy chcą nas zniszczyć.
 
Chcę Ci przypomnieć, że jesteś dobrym i wspaniałym człowiekiem.
Dlatego powtarzam WALCZ!
Nie pozwól, aby zło przesiąknęło do twojego życia, podając się za dobro.
Możesz to dostrzec, każdy to może zrobić, wystarczy chcieć.
Nie słuchać innych, gdyż to co oni mówią wydaje się łatwiejszą wersją.
NIE!
NIE!
NIE!
NIE!
 
 
Mam nadzieję, że rozumiesz to co piszę.
Dlatego otaczaj się dobrem, pomagaj innym, wspieraj ich. KOCHAJ ICH!
Również największych wrogów, chociaż to nie jest łatwe, ba! to jest ledwo możliwe.
Ale dasz radę, nie odtrącaj nikogo!
Nie osądzaj nikogo!
Nie krzywdź nikogo!
Po prostu kochaj!
 
Pamiętaj również, że ognia nie możesz zwalczyć ogniem, bo wywołasz pożar.
A to skończy się destrukcją Ciebie!
Mówią, że zemsta jest rozkoszą Bogów, to nie prawda, jest to rozkosz słabych.
Gdyż silny potrafi złe doświadczenia, wziąć za lekcje i iść dalej.
A słaby? Będzie szukał pretekstu do zemsty...
 
 
Powtórzę to jeszcze raz: WALCZ!
 
11 Dni
Tik-Tak
Tik-Tak
 
 
Wolfstein 
 
Zmieniony: Wtorek, 01 Listopad 2011 01:32
 
Tak sobie...
Wpisany przez Wolf   
Poniedziałek, 31 Październik 2011 02:42

Witaj Wędrowcze!

 Dawno mnie tu nie było, i jak widać wiele się zmieniło.  Dziękuję bardzo Jaco, że zrobił możliwość komentowania, o co trułem mu dupę od dłuższego czasu. Jaca jesteś wielki!

Hmm... szczerze, nie mam co pisać. Czas umyka, co raz szybciej i nieubłaganie. A świat? Świat kipi. Co raz więcej kłótni co raz więcej wojen, co raz więcej awantur o przysłowiowego wróbla na dachu. Hmm... aż chciałoby się żeby nadszedł ten koniec świata, żeby to wszystko odetchnęło.

 

Ale mniejsza z tym, bynajmniej nie zamierzam z tobą rozmawiać o tym co się dzieje na świecie, sądzę że sam dobrze zdajesz Sobie z tego wyśmienicie sprawę. Przeglądałem ostatnio blogi, osób które zajmują się oobe/ld etc. Każdy z blogów wygląda jak swoisty dziennik. Zastanawiałem się czy nie przeklasyfikować swojego, ale sądzę że wolę ten sposób, dzielenia się ze światem moimi przeżyciami. Jak dla mnie jest bardziej czytelny ;).

Może nie piszę tutaj, o doświadczeniach z poza ciała, czy niesamowitych świadomych snach, ale piszę o swoich myślach, odczuciach i uczuciach. Mam nadzieję, że to jak na razie wam wystarczy, że to Mi wystarczy. Od mojego ostatniego wpisu, wszystko się zmieniło. Cały świat obrócił się o 180 stopni. Hmm... ale chyba tak jest pomiędzy każdą przerwą w wpisach, tak wiele się dzieje. A tak mało słów, żeby to opisać. 

 

Muszę Ci się pochwalić, że zacząłem tworzyć projekt. Projekt pod wdzięcznym tytułem "Hipnoza dla każdego". Zamierzam, stworzyć nagrania autohipnotyczne. I opublikować je w internecie, możliwe że na tej stronie. Może na innej, ale to jeszcze kwestia czasu, jak wezmę się za to. Na razie brak Mi motywacji, a świadomość tego, że jestem zawalony od stóp do głowy różnymi przyziemnymi sprawami, jeszcze bardziej odtrąca mnie od tworzenia nagrań. Ale sądzę, że nie długo to wszystko ulegnie zmianie, zbiorę się w sobie i przygotuje nagrania. :)           A Ty co sądzisz na ten temat? Myślisz, że warto zaczynać taki projekt? Podziel się ze mną twoją opinią ! Tak, tam na dole masz taką wspaniałą opcję: "Dodaj komentarz". Użyj jej :)

 

Cóż ostatnio, pokazałem Ci medytacje serca. Dzisiaj miałem pokazać medytacje trzeciego oka, ale sądzę że nie jest Ci to potrzebne. Myślę, że sam jesteś w stanie stworzyć swoją medytację. Bo jesteś tak na prawdę dobrym człowiekiem, który czasami błądzi, ale zawsze zawraca. Dlatego wierzę, że jesteś wstanie sam stworzyć medytacje która, najbardziej Ci pomoże. I mam nadzieję, że tak postąpisz. Jeżeli tak to podziel się nią ze mną. Jestem ciekaw, dziecka które stworzysz :)

 

To tyle, może nie piszę sensownie i składnie. Ale jest 3:00 w nocy, jestem zmęczony i niewyspany.             Tak! Masz rację, piszę tylko po to żeby cokolwiek napisać. Ale cóż, jakoś mi to nie przeszkadza.

 

Trzymaj się! I żyj w pokoju i miłości!

 

Wolfstein 

 
Medytacja Serca
Wpisany przez Wolf   
Piątek, 09 Wrzesień 2011 22:21

Witaj!

Mój drogi przyjacielu. Mam dla Ciebie małe zadanie... chciałbym przedstawić Ci medytacje, która kiedyś bardzo mi pomogła, może i tobie się przyda. Pomoże uleczyć twoje serce, pomoże uleczyć Ciebie.

 

Więc usiądź teraz przed monitorem, i czytaj. Patrz i widź.

 

Weź kilka głębokich wdechów i wydechów, za nim przystąpisz do dalszej części.

 

"Powstaliśmy z miłości

Nasz duch poczęty został na falach namiętności

I zstąpiliśmy w nasze matki... w macierz... w materię

Głęboko do wnętrza Ziemi porwał nas spazm miłości,

Tak jak głęboko ojciec zatracił się w ciele matki.

ciepłego mrocznego łona Ziemi i wody.

 Łona miłości -

gdzie było bezpiecznie, ciemno, przytulnie i cicho

Tam rośliśmy.

 

W mrokach łona słychać było tylko jeden dźwięk -

dźwięk życia, dźwięk miłości, dźwięk serca.

Które biło... biło... biło...biło...

 

Usłysz to teraz w swoim sercu, które bije, pompując życie, powietrze i oddech

w każdą najmniejszą część Ciebie, odnawiając cię od środka;

Zanurzając cię w powietrzu, w przestrzeni, w oddechu, w życiu.

 

Poczuj je teraz w swoim wnętrzu, obejmij ramionami.

Poczuj jak pragnie, woła, kocha, uzdrawia.

Poczuj je w sobie, teraz kiedy dorosłeś,

wiedząc, że biło już wtedy, głęboko w łonie,

Poczuj, jak długo już w tobie jest.

 

Zawsze bije. Nie przestaje

Zawsze bije. Nie przestaje.

Zawsze bije. Nie przestaje.

Zawsze bije. Nie przestaje.

Czy kochasz to serce?

 

Oddychaj głęboko, wciągając powietrze przez nozdrza...

Niczym miękkość, głębię i mądrość.

Z każdym oddechem, twój duch przenika do serca

I dotyka cię... porusza... odmienia.

Przyjmujesz to głęboko, w miarę jak pijesz zachłannie.

Bądź wdzięczny za napełnione naczynie.

 

A teraz szybciej na falach płomieni, wznosimy się radośnie do samego nieba,

Ponad Ziemię, ponad wodę, ponad ogień, wysoko w powietrze.

Rozpościeramy skrzydła i lecimy unoszeni przez wiatr, upojeni wolnością.

Lecz wkrótce czujemy się rozdarci i wołamy:

Gdzie moje serce? Gdzie moje serce? Gdzie jest mój dom?

 

Słuchamy bicia serca i szybujemy, podążając za jego brzemieniem.

Pędzimy ku ziemi lekko zwalniamy.

Zamarli w bezruchu wytężamy słuch, by pochwycić cichutkie brzmienie.

 

Łagodnie chwytamy, gdyż serce jest kruche.

Muskamy miękko, gdyż serce się boi.

Otwieramy ramiona, by objąć miłość w jego głębi,

żeby połączyć się z nią, dotknąć, uzdrowić.

Podaruj teraz tą miłość. Poproś o wstęp do swojego serca.

 

Nasłuchuj głęboko i usłysz cichutki dźwięk.

Anahata, Anahata, Anahata, Anahata.

Nasłuchuj głęboko i chłoń ten dźwięk, ten oddech, uzdrawiającą bryzę.

Wdech... wydech... wdech... wydech... wdech... wydech...

Wdychaj to co nowe, wyrzuć wszystko, co stare, poczuj odnowę

w każdym oddechu.

Z każdym oddech wypełnia cię i otacza łagodna bryza, burza życia, wiatr przemiany.

 

O co prosi twoje serce? Za czym tęskni? W czym znajduje ukojenie?

Pozwól jego nadziejom i marzeniom unieść się z wiatrem przemiany

i powróć wtedy na skrzydłach miłości, czując spełnienie, o jakim nie śniłeś.

 

Nie jesteś sam. Wołanie to brzmi jak echo w tysiącach innych serc

Usłysz je, jeśli się wsłuchasz: jak bije, bije, bije, bije.

 

Znajdź serce głęboko w każdej istocie

Znajdź serce wszędzie wokół.

Serce znajdziemy głęboko w sobie.

Każdy dotyk jest dotknięciem serca.

 

Miłość kryje się w każdym z nas, czekając na słodkie spełnienie.

Pozwól jej unieść się z wiatrem oddechu i sięgnąć wysoko.

Dotknij serc tych, których darzysz miłością

I słuchaj dźwięku ich oddechu... wdech... wydech... wdech... wydech... wdech... i wydech

 

Oni śmieją się, płaczą bawią jak Ty.

Nieuchwytnym rytmem każdego dnia.

Poczuj więc to serce jak swoje własne:

Pełne nadziei, uzdrawiające, oddychające i pełne uczucia.

Niech dźwięk jego bicie nie rani,

Niech będzie to dźwięk miłości i sympatii

Każdy z nas wiruje w tańcu miłości,

Łączącym Ziemię z wyższymi światami,

I łączących nas wszystkich ze sobą,

 

Każdego z nas jako siostry i braci.

W naszych sercach spoczywa ziarno pokoju,

Oczekując słodkiego wyzwolenia.

Unosi się ono na wietrze przemiany

A my z głębi naszych serc wołamy:

Anahata, Anahata, Anahata, Anahata.

To dźwięk miłości."

 

 Zapoznaj się mój przyjacielu, z tą medytacją. Ona Ci pomoże... :)

 

Pozdrawiam Cię i zapraszam na forum: www.obemania.pl 

Wolfstein. 

 

Źródło: Fragment książki A. Judith - Koła Życia 

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 2